Producenci

8 Krynica-Zdrój

8 Krynica-Zdrój

Krynica-Zdrój – miasto wód, Nikifora i widoków jak z pocztówki

Czy istnieje miejsce, w którym można wjechać kolejką pamiętającą czasy II Rzeczypospolitej, odnaleźć ślady jednego z najbardziej niezwykłych polskich malarzy, a kilka godzin później znaleźć się wysoko w Beskidach?
TAK!
I właśnie tam zabieramy Was w kolejnym wpisie z naszej podróżniczo-pocztówkowej serii.
Tym razem kierunek to Krynica-Zdrój – jedna z najbardziej znanych polskich miejscowości uzdrowiskowych, położona w Beskidzie Sądeckim. Krynica ma w sobie coś z dawnego kurortu. Eleganckie wille, deptak, pijalnie wód, stare domy zdrojowe i otaczające miasto góry tworzą klimat, którego trudno szukać gdzie indziej. A do tego jest miejscem wręcz stworzonym do tego, aby oglądać je na pocztówkach.

Historia miejscowości jest znacznie starsza niż jej sanatoria i pijalnie. Krynica istniała już przed 1547 rokiem, o czym świadczy przywilej nadania tutejszego sołectwa Dankowi z Miastka, czyli dzisiejszego Tylicza. Jej późniejszy rozwój był jednak nierozerwalnie związany z czymś, co do dzisiaj pozostaje największym skarbem miasta – wodami mineralnymi.
W XVII wieku zaczęto dostrzegać lecznicze właściwości miejscowych źródeł, ale prawdziwy początek uzdrowiska przyszedł później. W 1794 roku powstał tzw. Mały Domek, a od 1804 roku mieściły się w nim pierwsze zakłady kąpielowe. Zaledwie trzy lata później, w 1807 roku, Krynicę oficjalnie nazwano zdrojem kąpielowym i wtedy historia zaczęła nabierać tempa.



Jeżeli podczas spaceru po Krynicy natkniecie się na nazwisko Józefa Dietla, warto je zapamiętać. To jedna z najważniejszych postaci w historii polskich uzdrowisk. Profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego i późniejszy prezydent Krakowa jest uznawany za ojca polskiej balneologii. Jego działalność od 1856 roku zapoczątkowała wielką erę Krynicy jako uzdrowiska. Powstawały łazienki mineralne i borowinowe, domy zdrojowe, pensjonaty, deptak, pijalnia i infrastruktura potrzebna coraz liczniejszym kuracjuszom. Krynica stawała się naprawdę modna.
Pod koniec XIX wieku przyjeżdżali tutaj między innymi Jan Matejko, Artur Grottger, Henryk Sienkiewicz i Józef Ignacy Kraszewski. W okresie międzywojennym lista znanych gości jeszcze się wydłużyła – pojawiali się tu m.in. Władysław Reymont, Julian Tuwim, Konstanty Ildefons Gałczyński i Jan Kiepura. Można powiedzieć, że ówczesna Krynica była trochę jak dzisiejszy modny kurort. Tylko zamiast Instagrama były...pocztówki.

Dzisiaj dotarcie do Krynicy nie wydaje się niczym nadzwyczajnym. Ponad sto lat temu wyglądało to zupełnie inaczej. W 1876 roku kolej dotarła do Muszyny, natomiast 15 marca 1911 roku otwarto odcinek Muszyna–Krynica co ułatwiło to kuracjuszom dotarcie do uzdrowiska. W tym samym roku Krynicę odwiedziło już ponad 11 tysięcy osób. W 1938 roku liczba kuracjuszy sięgała około 40 tysięcy rocznie. Jak na przedwojenne realia byłą to imponująca liczba.

Co warto zobaczyć w Krynicy-Zdroju?

Deptak i Pijalnia Główna
Jeżeli jesteście w Krynicy po raz pierwszy, trudno rozpocząć zwiedzanie gdzie indziej. Deptak to serce uzdrowiska, a spacerując nim można zobaczyć charakterystyczną zabudowę zdrojową i poczuć trochę atmosfery dawnego kurortu.
A skoro Krynica, to oczywiście...wody mineralne.
Tutejsze źródła są jednym z powodów, dla których miasto od ponad dwóch stuleci przyciąga kuracjuszy. I tu mała rada dla osób, które pierwszy raz próbują Zubera. Niech nie zwiedzie Was niewinny wygląd wody. Jej charakterystyczny smak potrafi być doświadczeniem samym w sobie.

Góra Parkowa
Góra Parkowa jest jednym z symboli Krynicy.
Uwaga! Tutaj pojawia się prawdziwa gratka dla miłośników historii techniki. Na szczyt prowadzi kolej linowo-terenowa, której historia sięga okresu międzywojennego – powstała w czasie intensywnego rozwoju Krynicy jako kurortu i ośrodka sportów zimowych. Dziś Góra Parkowa zyskała również nową atrakcję. W styczniu 2026 roku oficjalnie otwarto tam nową wieżę widokową, więc osoby, które znają Krynicę sprzed kilku lat, mają kolejny powód, żeby tu wrócić.

Jaworzyna Krynicka
A teraz coś dla tych, którym sam deptak zdecydowanie nie wystarczy. Jaworzyna Krynicka to jeden z najbardziej rozpoznawalnych szczytów w okolicy, można wejść pieszo albo skorzystać z kolei gondolowej. Według informacji miasta sześcioosobowe gondole pokonują trasę liczącą około 2 km w mniej więcej siedem minut. Zimą Jaworzyna przyciąga narciarzy, a w cieplejszych miesiącach turystów pieszych i wszystkich tych, którzy dla pięknego widoku są gotowi choć na chwilę opuścić krynicki deptak.

Nikifor Krynicki
Niezwykle charakterystyczny malarz samouk przez lata tworzył obrazy przedstawiające cerkwie, wille, budynki i pejzaże. Dziś jego prace znajdują się w muzeach i kolekcjach, ale przez znaczną część życia artysta funkcjonował na marginesie społeczeństwa. W Krynicy działa poświęcone mu muzeum mieszczące się w zabytkowej willi Romanówka. Jeżeli lubicie ilustracje, sztukę naiwną albo po prostu niezwykłe ludzkie historie – zdecydowanie warto tam zajrzeć. Co ciekawe dla kolekcjonerów, Muzeum Nikifora jest również jednym z punktów, dla których powstał polski Znaczek Turystyczny nr 826.

Jan Kiepura
Słynny tenor regularnie bywał w kurorcie, a jego związki z Krynicą są do dziś przypominane przez organizowany w mieście festiwal noszący jego imię. Kiepura wraz z żoną Martą Eggerth związany był także z charakterystyczną willą Patria, która stała się jednym z symboli przedwojennej Krynicy. Dzięki takim historiom łatwiej zrozumieć, dlaczego w okresie międzywojennym miasto miało opinię jednego z najbardziej eleganckich kurortów w Polsce.

Ciekawostki – tego o Krynicy mogliście nie wiedzieć

  • Zuber zawdzięcza nazwę człowiekowi. Źródło odkryto podczas wierceń prowadzonych w latach 1912–1914 pod nadzorem profesora Uniwersytetu Lwowskiego Rudolfa Zubera i nazwano je jego nazwiskiem.
  • Kolej mocno zmieniła popularność kurortu. Otwarcie bezpośredniego połączenia z Muszyny w 1911 roku znacznie ułatwiło przyjazd kuracjuszy.
  • Krynica miała Teatr Modrzewiowy. Występowali w nim m.in. Ludwik Solski i Helena Modrzejewska. Budynek niestety spłonął w 1943 roku.
  • Krynica to nie tylko uzdrowisko. W okresie międzywojennym rozwijała się jako ośrodek sportów zimowych; odbywały się tutaj m.in. zawody saneczkarskie i hokejowe rangi międzynarodowej.
  • Nikifor jest dziś jednym z najbardziej rozpoznawalnych artystów związanych z miastem, choć jego życie dalekie było od historii typowego cenionego artysty.

A co z pocztą i pocztówkami?
Podczas przygotowywania tego wpisu natrafiliśmy na różne opowieści dotyczące dawnej poczty w Krynicy. Nie wszystkie udało nam się potwierdzić w wiarygodnych źródłach. Dlatego zamiast powtarzać ładnie brzmiące legendy, zostawimy je na boku, ale mamy coś znacznie lepszego.
Krynica była fotografowana i uwieczniana na pocztówkach od bardzo dawna. W cyfrowych zbiorach Biblioteki Narodowej zachowały się historyczne karty przedstawiające miasto. Jedna z nich, zatytułowana „Krynica. Ogólny widok z lotu ptaka”, została wydana przez krakowskie wydawnictwo Polonia i jest datowana szeroko na lata 1927–1947. To fantastyczna możliwość porównania: Krynica wtedy ↔ Krynica dzisiaj. Stare pocztówki pokazują nie tylko budynki, ale też modę, architekturę, sposób wypoczywania i przede wszystkim to, jak chciano pokazać uzdrowisko ludziom, którzy jeszcze go nie widzieli. Bo przecież kilkadziesiąt czy sto lat temu pocztówka pełniła trochę funkcję dzisiejszego posta z wakacji.

Różnica jest tylko jedna, zamiast:
„Krynica-Zdrój #weekend”
było:
„Serdeczne pozdrowienia z Krynicy”. 😉
I oczywiście dochodzimy do naszego ulubionego fragmentu. Bo jak odwiedzić jedno z najsłynniejszych polskich uzdrowisk i nie wysłać stamtąd pocztówki?
Właśnie Krynica jest miejscem, które daje ogromne możliwości projektantom i fotografom.

  • Deptak.
  • Pijalnie.
  • Góra Parkowa.
  • Jaworzyna Krynicka.
  • Stare wille.
  • Nikifor.
  • Zimowe krajobrazy.
  • Górskie panoramy.

Każdy z tych motywów może opowiedzieć zupełnie inną historię miasta.

  

Krynica – warto?
Naszym zdaniem zdecydowanie.
Można przyjechać dla wód mineralnych, dla gór, Nikifora, przedwojennej architektury, nart. Albo po prostu po to, żeby przejść się deptakiem, kupić kilka pocztówek i przez chwilę poczuć atmosferę dawnego uzdrowiska.
Krynica-Zdrój jest trochę jak stara pocztówka – ma swoją historię, charakter i coś, czego nie da się idealnie odtworzyć na ekranie. Trzeba zobaczyć ją na własne oczy.
A później...wysłać komuś pozdrowienia.

A już wkrótce kolejny przystanek naszej podróżniczo-pocztówkowej serii.

 

 


Źródło: prywatne archiwum House of Posctcards, Creative Commons oraz NAC

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl