Producenci

14 Historia Pocztówki - 150 lat tradycji

Historia Pocztówki - 150 lat tradycji

Historia pocztówki – 150 lat tradycji, które połączyło cały świat

Wyobraźcie sobie świat bez pocztówek...Jedziecie na wakacje do Krakowa, Paryża albo nad Bałtyk.
Nie ma stojaków z widokówkami, nie można wysłać tradycyjnego „Pozdrowienia z ...... !”.

Brzmi trochę jak koszmar..na szczęscie to tylko zły sen 😉
A przecież przez większą część historii ludzkości pocztówki rzeczywiście nie istniały. Co więcej, kiedy pojawił się pomysł wysyłania wiadomości na odkrytej karcie, wcale nie było oczywiste, że ludzie go pokochają.
Na szczęście pokochali 💙 i to tak bardzo, że na początku XX wieku świat ogarnęło prawdziwe pocztówkowe szaleństwo.

Dzisiaj w naszej serii na blogu House of Postcards cofamy się więc o ponad 150 lat.
Zanim pojawiła się pocztówka, był list. Przez stulecia sprawa była prosta, chcesz komuś coś napisać - piszesz list.
Papier trafiał do koperty lub był odpowiednio składany, przesyłkę adresowano, opłacano i wysyłano.
W XIX wieku rozwój kolei, poczty i masowej turystyki sprawił jednak, że korespondencja zaczęła krążyć znacznie szybciej. Potrzebna była również prostsza i tańsza forma przesyłania krótkich informacji, przecież nie każda wiadomość wymagała kilku stron papieru.
Czasami wystarczyło: „Dojechaliśmy. Wszystko dobrze.”. To był sms ale zgodny z technologią tamtych czasów.
I właśnie tutaj zaczyna się właściwa historia pocztówki.

1869 – rok, który zmienił pocztę
Za jeden z najważniejszych momentów w historii pocztówki uważa się 1 października 1869 roku. Wtedy poczta Austro-Węgier wprowadziła Correspondenz-Karte, czyli kartę korespondencyjną. Z rozwiązaniem związany był austriacki ekonomista Emanuel Herrmann, który zaproponował prosty sposób przesyłania krótkich wiadomości bez koperty. Pomysł miał ogromną zaletę, był tani. Karta kosztowała 2 krajcary, podczas gdy wysłanie zwykłego listu kosztowało 5 krajcarów. Według źródeł już w pierwszym miesiącu sprzedano około 1,4 miliona kart.
Czyli mówiąc współczesnym językiem, pocztówka stała się viralem XIX wieku. Tylko zamiast miliona wyświetleń były miliony kawałków kartonu przemieszczających się między urzędami pocztowymi.
Ważna rzecz - pierwsze urzędowe karty korespondencyjne nie przypominały jeszcze dzisiejszych widokówek, ich największą innowacją nie była fotografia pięknego miasta. Chodziło tylko o to aby wysłać krótką wiadomość bez koperty i taniej niż list.
Dopiero z czasem zaczęto dodawać ilustracje, fotografie, widoki miast, zabytków czy humorystyczne scenki i zaczęło się robić naprawdę ciekawie.
To był ten moment kiedy kartka przestała być tylko wiadomością - stała się również pamiątką.

„Pozdrowienia z…” – początek turystycznej pocztówki
Druga połowa XIX wieku to czas intensywnego rozwoju kolei i turystyki. Ludzie zaczęli podróżować częściej i dalej.
A skoro podróżowali, chcieli powiedzieć rodzinie: „Patrzcie, gdzie jestem!”
Dzisiaj robimy zdjęcie telefonem. Sto kilkadziesiąt lat temu coraz częściej kupowało się kartę z widokiem odwiedzanego miejsca.
Pocztówka stała się XIX-wiecznym odpowiednikiem dzisiejszego zdjęcia z wakacji przesłanego znajomym.
Tyle że miała jedną przewagę, można ją było postawić na półce lub schować do albumu.
Wiele lat później ktoś może znaleźć ją na targu staroci i zobaczyć miasto, którego już nie ma.
Pocztówka miała kiedyś bardzo dziwny rewers. Każdy kto bierze dzisiejszą pocztówkę, odruchowo wie:
lewa strona – wiadomość, prawa – adres i znaczek ale nie zawsze tak było.
Na przełomie XIX i XX wieku w wielu systemach pocztowych cały rewers był przeznaczony na adres, a wiadomość trzeba było zmieścić na stronie z ilustracją.
Czasami wydawcy specjalnie zostawiali przy obrazku niewielki biały fragment, na którym można było napisać kilka słów.
Dopiero w kolejnych latach upowszechnił się podzielony rewers – rozwiązanie tak oczywiste dla nas dzisiaj. W Stanach Zjednoczonych prywatne pocztówki z wiadomością po lewej stronie rewersu oficjalnie dopuszczono w 1907 roku; podobne rozwiązania pojawiały się wcześniej w innych krajach.
Jeżeli więc znajdziecie kiedyś bardzo starą pocztówkę i zobaczycie wiadomość zapisaną dookoła ilustracji…nadawca nie pomylił stron.

1907–1915 – złoty wiek pocztówki (Golden Age of Postcards)

I tutaj dochodzimy do okresu, który każdy kolekcjoner starych pocztówek powinien znać.
W różnych krajach jego granice mogą być określane nieco inaczej, ale w historii amerykańskiej pocztówki Smithsonian wskazuje przede wszystkim lata 1907–1915.
Pocztówki były wtedy absolutnym fenomenem.
Kupowano je podczas podróży, wysyłano na święta, przesyłano życzenia, informowano o codziennych wydarzeniach, flirtowano, żartowano.

Niemcy były pocztówkową potęgą

To jedna z ciekawszych rzeczy w historii pocztówki. Na początku XX wieku ogromna część wysokiej jakości kart dostępnych również poza Europą była drukowana właśnie w Niemczech. Niemieckie drukarnie słynęły z zaawansowanych technik litograficznych i jakości reprodukcji. Smithsonian podaje, że w okresie złotej ery większość pocztówek dostępnych w USA drukowano w Europie, przede wszystkim właśnie w Niemczech. Sytuację diametralnie zmieniła I wojna światowa. Handel został przerwany, a produkcja w Stanach Zjednoczonych musiała w znacznie większym stopniu zastąpić europejskie dostawy.
Historia pocztówki po raz kolejny okazała się więc nierozerwalnie związana z historią świata.

A co działo się w Polsce?
Pamiętajmy, że kiedy w 1869 roku pojawiła się austro-węgierska karta korespondencyjna, Polski nie było na mapie Europy. Nasze ziemie znajdowały się pod trzema zaborami, dlatego rozwój pocztówki odbywał się w ramach różnych systemów pocztowych. Na ziemiach należących do Austro-Węgier można było spotkać austro-węgierskie karty korespondencyjne. Zachował się na przykład egzemplarz takiej karty wysłany 10 kwietnia 1870 roku z Oświęcimia do Krakowa.
Prawdziwa polska pocztówkowa ciekawostka wydarzyła się trzydzieści lat później, ma związek z jednym z najsłynniejszych polskich pisarzy.

Jak Henryk Sienkiewicz wymyślił… „pocztówkę”
. Słowo, którego używamy dzisiaj niemal bez zastanowienia, ma własną historię. Na przełomie XIX i XX wieku nie istniała jedna powszechnie przyjęta polska nazwa tego rodzaju korespondencji. Funkcjonowały między innymi określenia zapożyczone z innych języków.
W 1900 roku, przy okazji Pierwszej Wystawy Kart Pocztowych w Warszawie, zorganizowano konkurs na polską nazwę. 
Wśród propozycji pojawiały się takie określenia jak:
„otwartolist”, „wiadomostka”, „oglądka”, „pisanka”, a nawet „listowstręt”.
Wyobraźcie sobie Postcrossing w alternatywnej rzeczywistości:
„Dzisiaj przyszły mi trzy listowstręty z Japonii.”
Na szczęście wygrała inna propozycja - POCZTÓWKA.
Co najlepsze, zgłoszenie było anonimowe. Dopiero po rozstrzygnięciu okazało się, że jego autorem był Henryk Sienkiewicz.
Według Poczty Polskiej w głosowaniu uczestniczyło ponad 16 tysięcy osób, a zwycięską nazwę ogłoszono 27 listopada 1900 roku.

Pocztówki są fotograficznym wehikułem czasu. Dla nas to jeden z najpiękniejszych aspektów kolekcjonowania starych widokówek.
Pocztówka kupiona sto lat temu jako zwykła pamiątka turystyczna może być dzisiaj dokumentem historycznym.
Widzimy na niej budynki, które już nie istnieją, ulice przed przebudową, dawne szyldy, tramwaje, samochody, mode, parki zanim wyrosły w nich drzewa.
Widokówki są dziś cennym źródłem informacji o budynkach i miejscach, które z czasem zostały przebudowane albo całkowicie zniknęły.
Historia zostawiała ślady również na pocztówkach, świetnym przykładem jest Titanic.
Statek wszedł do służby dokładnie w okresie wielkiego pocztówkowego boomu. Wydawcy szybko produkowali kartki przedstawiające słynny transatlantyk. Tyle że pojawił się pewien problem. Zdjęć Titanica było niewiele, dlatego część pocztówek przedstawiających rzekomo Titanic w rzeczywistości pokazywała jego niemal identyczny siostrzany statek – Olympic. Smithsonian National Postal Museum opisuje nawet przedkatastrofalną kartę, na której wydawca wykorzystał wizerunek Olympica i po prostu zmienił podpis na „Titanic”. Czyli pocztówkowe „Photoshopowanie” rzeczywistości istniało…na długo przed Photoshopem.

Fotografia zmieniła wszystko
Na początku XX wieku ogromną popularność zaczęły zdobywać Real Photo Postcards – RPPC.
Powstawały na papierze fotograficznym, dzięki czemu lokalni fotografowie mogli tworzyć niewielkie serie pocztówek przedstawiających praktycznie wszystko:

  • rodzinny sklep,
  • małą miejscowość,
  • szkołę,
  • dworzec,
  • rodzinę stojącą przed domem,
  • lokalne wydarzenie.

Popularność takich kart wiązała się m.in. z aparatami i technologią Kodaka pozwalającą wykonywać fotografie w formacie pocztówkowym. Dzisiaj właśnie takie lokalne RPPC bywają dla kolekcjonerów niezwykle interesujące. Czasami istnieje tylko kilka egzemplarzy danego widoku.

Potem przyszły pocztówki „linen”
Jeżeli kolekcjonujecie stare amerykańskie pocztówki, prawdopodobnie już takie widzieliście. Mają intensywne kolory i charakterystyczną powierzchnię przypominającą strukturę płótna. To tzw. linen postcards, szczególnie charakterystyczne dla okresu mniej więcej 1930–1945. Miasta na tych kartach wyglądały często niemal zbyt idealnie, niebo bardziej niebieskie, trawa bardziej zielona, trochę fotografia, trochę ilustracja.
Dzisiaj mają niepowtarzalny klimat retro. Potem pocztówki zaczęły wyglądać znajomo
Od końca lat 30. rozwijała się technologia photochrome, dzięki której możliwe stało się masowe tworzenie atrakcyjnych, błyszczących kolorowych widokówek. Rok 1939 jest wskazywany jako początek tej epoki.

Właśnie tutaj zaczynamy zbliżać się do pocztówki, którą znamy ze współczesnych stojaków turystycznych:

  • kolorowe fotografie,
  • zabytki,
  • panoramy,
  • morze,
  • góry,
  • „Greetings from…”
  • zachody słońca.

Potem pojawił się Internet…
Można było przypuszczać, że to będzie koniec.

  • SMS
  • E-mail
  • Messenger
  • Instagram
  • WhatsApp

Po co czekać kilka dni na kartkę, skoro zdjęcie z wakacji można wysłać w sekundę? A jednak pocztówka nie zniknęła, zmieniła tylko swoją funkcję.
Kiedyś była przede wszystkim szybkim i tanim sposobem przekazania informacji, dziś informacja jest mniej istotna.
Bo gdy ktoś wysyła pocztówkę, musi:

  • wybrać ją,
  • kupić,
  • pomyśleć o odbiorcy,
  • napisać wiadomość,
  • znaleźć znaczek,
  • zaadresować,
  • wrzucić do skrzynki.

Nie da się wysłać pocztówki zupełnie przypadkiem, być może właśnie dlatego nadal ma znaczenie.

Postcrossing – pocztówka dostaje drugie życie
W 2005 roku Paulo Magalhães uruchomił projekt Postcrossing.
Pomysł był prosty: wyślij pocztówkę do nieznanej osoby i otrzymaj pocztówkę od kogoś innego.
Internet, który teoretycznie miał zabić tradycyjną korespondencję, został wykorzystany do czegoś dokładnie odwrotnego.
I tak ponad 150 lat po pojawieniu się pierwszych urzędowych kart korespondencyjnych ludzie nadal otwierają skrzynki i cieszą się z kawałka papieru wysłanego z drugiego końca świata.

7 pocztówkowych ciekawostek, którymi możecie zaskoczyć postcrossera
Za symboliczny początek nowoczesnej urzędowej pocztówki przyjmuje się 1 października 1869 roku i austro-węgierską Correspondenz-Karte.
Pierwsza karta kosztowała 2 krajcary, podczas gdy zwykły list 5.
W pierwszym miesiącu sprzedano około 1,4 miliona takich kart.
Dawne pocztówki przez pewien czas miały cały rewers przeznaczony na adres, dlatego wiadomości zapisywano przy ilustracji.
Początek XX wieku był czasem tak ogromnej popularności kart, że lata 1907–1915 określa się w historii amerykańskiej pocztówki jako jej Golden Age.
Niemcy należały do światowych liderów wysokiej jakości druku pocztówek przed I wojną światową.
A polskie słowo „pocztówka” zawdzięczamy Henrykowi Sienkiewiczowi, którego anonimowa propozycja wygrała konkurs w Warszawie w 1900 roku.

  • Przetrwała dwie wojny światowe
  • Telefon
  • Radio
  • Telewizję
  • E-mail
  • SMS-y
  • Media społecznościowe
  • Smartfony
  • I nadal podróżuje

Może dzisiaj nie potrzebujemy jej już do przekazywania informacji, być może właśnie dlatego stała się jeszcze bardziej wyjątkowa. Wiadomość na ekranie pojawia się natychmiast i po chwili znika pomiędzy dziesiątkami kolejnych.

 

Przez kilka zdań zapisanych na kawałku papieru - „Serdeczne pozdrowienia z Krakowa. Pogoda piękna. Wracamy w niedzielę.” Nagle osoba, której od dawna nie ma, znowu przemówi, przez kilka zdań zapisanych na kawałku papieru. Może właśnie dlatego, mimo ponad 150 lat historii, pocztówka nadal podróżuje po świecie.

A teraz pytanie do Was:
Jaka jest najstarsza pocztówka w Waszej kolekcji?
Może macie kartkę jeszcze z czasów Złotego Wieku Pocztówki?
Koniecznie dajcie znać. Bardzo chętnie zobaczylibyśmy najstarsze pocztówki z Waszych kolekcji.

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl